Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologia. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 listopada 2015

Dorosły z ADHD – 7 wskazówek w celu poprawy produktywności

Czy dorosła osoba z ADHD może być dobrze zorganizowana? Poniżej artykuł z Psychology Today, który może pomóc każdemu, kto ma problemy z organizacją pracy.


Możesz pokonać wyzwania, które spotykają dorosłego z ADHD

Zwiększenie produktywności nie oznacza wydłużenia godzin pracy lub pracy w szybszym tempie. Dla mnie, oznacza to wydajniejszą i efektywniejszą pracę. Poniżej podaję siedem wskazówek, których uczę moich pacjentów aby im pomóc w uzyskaniu poprawy produktywności.
1.      Stwórz własny harmonogram wcześniejszego dnia wieczorem

Wielu ludzi zaczyna dzień roboczy na spędzeniu dużej ilości czasu próbując zaplanować od czego zacząć, serfując po Internecie lub gawędząc z kolegami. Wspaniałym sposobem na zaczęcie dnia jest napisanie planu dnia poprzedniego wieczora. To nie jest twój kalendarz, ale może z niego zawierać niektóre punkty. Skup się na priorytetach i przewiduj przeszkody.

2.      Obiecaj mniej i spełnij więcej

Wielu z nas jest zbyt optymistycznych gdy chodzi o to co możemy zrealizować w ciągu dnia. Dlatego obiecujemy naszym szefom, rodzinom i sobie, że zrobimy „jeszcze jedną rzecz”. To może stworzyć wrażenie ciągłego nacisku i spowoduje, że zwiniesz żagle, kiedy nie spełnisz obietnic. Zalecane jest, aby obiecywać lub zobowiązywać się mniej, a następnie podczas pracy spełniać więcej. To powoduje, że odnosimy więcej sukcesów i poprawia produktywność.

3.      Zgromadź zadania

Odpowiadanie na telefony, sprawdzanie e-maili i serfowanie po Internecie jest olbrzymim pożeraczem czasu. Dlatego dobrze jest zgromadzić zadania w określoną porę dnia. Na przykład, możesz sprawdzać e-maile tylko raz rano i tylko raz wieczorem. To pozwoli ci skupić się na kluczowych priorytetach bez ciągłych zakłóceń.

4.      Nagradzaj siebie

Badania wykazują, że nagradzanie siebie poprawia produktywność i konsekwencję. Nie ma znaczenia jak niewielkie było zadanie. Powiedz sobie „Dobra robota” po tym jak oddzwoniłeś lub ogarnąłeś stos papierów. Przy większym projekcie lub celu możesz nagrodzić siebie spacerem po parku, wyjściem na lunch z przyjaciółmi do dobrej restauracji lub pójściem na masaż. Ważniejszym jest uznanie swojego zwycięstwa niż nagroda.

5.      Wypisz kolejne kroki

Istnieje wiele zadań lub projektów, których unikamy ponieważ wydają się nam beznadziejne lub zagmatwane. Aby to pokonać istnieje efektywny sposób polegający na wypisaniu na kartce papieru kroków, które musisz podjąć, aby wykonać dane zadanie. Jeśli nie wiesz jak wykonać poszczególne kroki, to zapisz „dowiedzieć się jak …”. Możesz też pracować z kolegą lub przyjacielem aby przedyskutować kroki jakie należy podjąć. PAMIĘTAJ: zapisz to. Nie tylko dyskutuj, ale też zapisz te wielkie pomysły. Następnie zdecyduj, jakie powinny być pierwsze kroki. Gdy zyskasz impet, zorganizuj czynności i dodaj inne punkty.

6.      Stwórz cele

Stwórz cele dla różnych okresów czasu, włączając rok, kwartał i miesiąc. Najefektywniejsze cele są szczegółowe i mają termin realizacji. Zapisując je w czasie teraźniejszym , wysyłasz do siebie informację, że masz zamiar je spełnić. Na przykład: „Osiągam sprzedaż na $500 000 do 31 grudnia.”.

7.      Rozwiń zasady postępowania

Dla zadań lub projektów, które są powtarzalne, stwórz zbiór zasad. Jeśli jest dziesięć kroków dla spełnienia jakiegoś zadania, zapisz zbiór zasad zawierający wszystkie dziesięć. To poprawi motywację do wykonania danego zadania i zapewni, że nic nie umknie twojej uwadze. To również pozwoli na szybsze ukończenie zadania.


Powodzenia! Mam nadzieję, że powyższe wskazówki będą pomocne.


Powodzenia! Mam nadzieję, że powyższe wskazówki będą pomocne. 

poniżej link do artykułu

wtorek, 24 marca 2015

Czy ADHD jest uwarunkowane genetyczne?



Bardzo często zastanawiamy się, jak to się dzieje, że 30 lat temu nie było takich dysfunkcji jak dysleksja, dyskalkulia lub ADHD. Aczkolwiek ja sobie przypominam, że w mojej klasie w szkole podstawowej było dwóch chłopców, którzy osiągali bardzo dobre wyniki we wszystkich przedmiotach, z wyjątkiem języka polskiego. Na każdym dyktandzie osiągali rekordy błędów ortograficznych w swoich pracach, w granicach 50. Nie wiem czy dysleksja jest dziedziczna, ale wydaje się być jakoś zakorzeniona w mojej rodzinie i mogłabym wskazać osobę dyslektyczną w każdym pokoleniu. Jeśli chodzi o ADHD, to nie pamiętam z moich czasów szkolnych dzieci, które byłyby nadpobudliwe psychoruchowo lub nie do opanowania przez nauczycieli na lekcji. Dlatego trudno jest mi ocenić poniższy artykuł odnośnie prawdopodobieństwa postawionej tezy, ale jest ona niewątpliwie bardzo dobrze uzasadniona.

Z drugiej strony warto zauważyć, jaką karierę robi ostatnio słowo „dysfunkcja”. Dzisiaj w każdej dziedzinie nauki i życia istnieje jakaś dysfunkcja. Pomijając już dysfunkcje rozwojowe i dysfunkcyjne rodziny, ostatnio spotkałam się z dysfunkcją żuchwy, fałdów głosowych, turystyki, integracji sensorycznej i serca. Wiem, że celem jest złagodzenie właściwej cechy, zazwyczaj negatywnej danego problemu, bo bardziej poprawne politycznie jest określenie, że uczeń pochodzi z rodziny dysfunkcyjnej aniżeli z patologicznej, ale myślę, że można się zastanowić, czy nie zaburza nam to prawdziwego obrazu problemu. Chodzi mi o to, że jest też druga strona medalu, że dziecko z dysfunkcją rozwojową, jak dysleksja czy dyskalkulia, jest postrzegane jako dziecko gorsze, czyli z jednej strony coś się łagodzi, z drugiej coś się zaostrza, taka politycznie poprawna urawniłowka.

Tłumaczenie artykułu z Psychology Today, którego autorem jest Marilyn Wedge.

Czy ADHD jest zaburzeniem genetycznym? Wydaje się, że jest to punkt widzenia akceptowany przez większość amerykańskich psychiatrów i rodziców. Jednak kiedy przyjrzymy się bliżej badaniom potwierdzającym tę tezę, możemy dojść do wniosku, że jest ona nie poparta przez rzetelne naukowe badania.

Większość studiów promujących czynnik genetyczny w ADHD była publikowana w prestiżowym czasopiśmie medycznym „Lancet” w 2010 roku. Międzynarodowy zespół badaczy odkrył, że dzieci ze zdiagnozowanym ADHD posiadały częściej niż inne dzieci szczególną anomalię genetyczną. Wynik tych badań: „ADHD nie jest czysto społecznym wytworem”, zostało powtórzone przez wiele znaczących gazet i innych źródeł informacji.

Jednakże  zespół badawczy prowadzony przez profesora Francoisa Gonona na Uniwersytecie Bordeaux odkrył, że powyższe badania posiadają wiele błędów. Trzydzieścioro troje dzieci z trzystu sześćdziesięciu sześciu było również upośledzone psychicznie. Z definicji, diagnoza ADHD wyklucza upośledzenie psychiczne.

Zespół Gonona również odkrył, że dominacja danej anomalii genetycznej (allele lub warianty genu DRD4) u dzieci z ADHD była relatywnie niewielka w stosunku do grupy kontrolnej: 12% do 7,5%. Ten wynik wskazał czynnik ryzyka, ale na pewno nie przyczynę choroby, gdyż 78% dzieci ze zdiagnozowanym ADHD nie posiada tych alleli.

Gonon wskazał, że badacze nie dostarczyli nawet „śladu” testu genetycznego aby potwierdzić diagnozę ADHD. Genetyczna anomalia nie pojawia się we wszystkich, ani nawet w większości przypadków dzieci z ADHD. Diagnoza ADHD jest oparta jedynie na podstawie zachowania, a nie na analizie genetycznej.

Inni badacze, jak psycholog dziecięcy Olivier James i profesor Lindsey Kent z Uniwersytetu St. Andrews w Wielkiej Brytanii, krytykują badania za podbijanie wyników. Wskazali, że genetyczna wariacja może być jedynie czynnikiem ryzyka dla ADHD, a nie przyczyną.

Patrząc na to z dystansu i biorąc pod uwagę prawdziwą uwarunkowaną genetycznie chorobę, taką jak Zespół Downa, w której 100% zdiagnozowanych dzieci posiada anomalię genetyczną, czyli dodatkowy chromosom 21 i jest genetyczny test na tą chorobę. Oznaki behawioralne nie są brane pod uwagę w stawianiu diagnozy.

Gdyby badacze wykryli genetyczną anomalię w 100% przypadków dzieci ze zdiagnozowanym ADHD tak samo jak test, na którym opierana jest diagnoza, wsparłoby to pogląd, że ADHD jest chorobą opartą na podłożu genetycznym. Do tego czasu ADHD pozostanie dysfunkcją subiektywną (niektórzy powiedzą fikcyjną) z diagnozą opartą jedynie na symptomach behawioralnych.

Link do oryginału artykułu poniżej:

sobota, 14 lutego 2015

UDOWODNIONE PRZEZ AMERYKAŃSKICH NAUKOWCÓW

Fakty, które mogą nam pomóc w zrozumieniu świata. Przynajmniej w Walentynki. Na dodatek wszystkie są udowodnione. Dobrej zabawy.

1.      Kobiety w szpilkach wzbudzają większe zainteresowanie mężczyzn, niż kobiety w butach na płaskim obcasie. Z kolei na kobietach rodzaj obuwia na nogach innych kobiet nie robi żadnego wrażenia.

http://www.psychologytoday.com/blog/the-attraction-doctor/201412/do-high-heels-make-women-more-influential-and-attractive

2.      Czerwony kolor wpływa na uczucia. Mężczyźni i kobiety kojarzą ten kolor z miłością. Kobiety w czerwonych ubraniach wydają się atrakcyjniejsze, a mężczyźni na czerwonym tle lub w czerwonych ubraniach też są bardziej pożądani.


3.      Amerykańscy uczeni również zbadali jak i gdzie można spotkać narzeczonego. Dzisiejsze pary spotkały się dzięki wspólnym znajomym, w barach i restauracjach, dzięki internetowi lub w trakcie codziennych zajęć np. szkoła, kościół. W większości aby zbudować długoterminowy związek należy partnera szukać w trakcie codziennych zajęć, a dla związku krótkoterminowego dobrym miejscem do znalezienia partnera jest bar lub restauracja. W celu znalezienia ściśle określonego typu partnera, należy szukać przez portale internetowe.


4.      Co jest atrakcyjne i piękne w płci przeciwnej zostało również zbadane. Otóż najbardziej pociągające osobniki są zadbane, umyte, troszczące się o swój ubiór, stojące prosto, stosujące trochę diety, ale wszystko w rozsądnych granicach. Żadnej przesady.



poniedziałek, 5 stycznia 2015

JEGO I JEJ UCZUCIA



Tłumaczenie artykułu z Psychology Today, którego autorką jest Audrey Nelson. Problem bardzo mnie zaciekawił, pomimo że wiele faktów jest bardzo dobrze znanych. Mianowicie: wszyscy wiedzą, że kobiety mają uczucia, a mężczyźni nie mają. W większości rodzin to ojciec jest rodzicem stanowczym, z którym się nie dyskutuje, a matce można zagrać na uczuciach i zazwyczaj się zlituje nad biednym dziecięciem. Taki jest stereotyp. Może powinniśmy się temu bliżej przyjrzeć. Oto treść artykułu:
Społeczeństwo warunkuje kobiety do myślenia, że są one płcią emocjonalną.
Podczas seminarium na temat komunikacji płci pewna kobieta podniosła rękę.
„Czy mężczyźni czują?” zapytała.
Słuchacze buchnęli śmiechem. Pytanie było oczywiście żartem, ale ukryta wiadomość nie. Oczywiście, że mężczyźni posiadają emocje. Jednak to, co miała na myśli ta kobieta to: „Dlaczego mężczyźni nie wyrażają swoich uczuć?” W zasadzie wyrażają. Mężczyźni wyrażają po prostu swoje uczucia w inny sposób. Po pierwsze bardzie kontrolują wyraz twarzy przez który jest komunikowana  większość uczuć. Posiadają kontrolę emocjonalną wyrażaną poprzez neutralny wyraz twarzy lub masowanie wyrazu twarzy. Kobiety, jak to eksperci nazywają, mocno wyrażają i uzewnętrzniają swoje uczucia, natomiast mężczyźni słabo wyrażają i zamykają w sobie uczucia.
Społeczeństwo warunkuje kobiety do myślenia, że są płcią emocjonalną. Są uczone oddzielnych zestawów reguł, które pozwalają na szeroką gamę wyrażania własnego „ja”. Kobiety nie są tak dobre w ukrywaniu wyrazu twarzy, możesz je czytać jak otwartą księgę (pomocne kiedy kobieta mówi, że jest „w porządku” a czuje coś przeciwnego). W przypadku mężczyzna jest to zgadywanka.
Wyrażanie własnego „ja” nie jest tylko wyuczone. różne mózgi inaczej pracują. Według książki Morgan Road „Kobiecy mózg” „obszary mózgu które uczestniczą w emocjach są większe i wrażliwsze w kobiecym mózgu”. Mężczyźni zauważyli nieznaczne oznaki smutku na twarzy tylko w 40% przypadków, podczas gdy kobiety wychwyciły oznaki smutku w 90% przypadków, podaje Road. [Morgan Road jest wydawcą, a autorką książki jest Louann Brizendine, mój przypis]
Wyobraźcie sobie jakie byłoby życie gdybyśmy utracili zdolność do wyrażania emocji. Na tym samym seminarium mężczyzna powiedział, „Praca byłaby mniej chaotyczna gdyby ludzie mogli po prostu zostawić uczucia i emocje na boku zanim przyjdą do pracy”. Co jest prawdą? Miejsce pracy bez emocji byłoby wolne od strachu, nudy, frustracji i raniących uczuć. Ale ta bezbolesna egzystencja miałaby swoją cenę. Pozbawilibyśmy ją szczęścia, radości, entuzjazmu i dumy, głównych motywatorów i nagród.
Nie mówię, że sposób zachowania mężczyzna jest prawidłowy, a kobiety powinny modelować zachowanie. Nie chcemy aby kobiety stawały się mężczyznami, raczej jako kobiety powinnyśmy  wykorzystać nasze cechy i wcielić takie zachowania komunikacyjne, które są stosowne w danej sytuacji. Jako kobiety nie chcemy wylewać dziecka z kąpielą. Celem jest łączenie męskich i kobiecych talentów i umiejętności.
Kobiety mogą ogarnąć swoją zdolność, jako mocno wyrażających i uzewnętrzniających uczucia. Miejsce pracy bez emocji jest nudnym miejscem pracy. Biuro nie zagotowałoby się od pasji i radości. Ludzie staliby się znudzeni. Atmosfera zostałaby opanowana przez monotonię. Kiedy jesteś ekpresywny, ludzie wiedzą na czym stoją. To w zamian podnosi poziom ich komfortu oraz poczucie swojskości. Zawsze podejrzewamy ludzi, których nie możemy do końca poznać. Nie chcą nam się otworzyć, więc co ukrywają?
Poniżej link do oryginału na stronie Psychology Today: